– Cholera – mruknął obok mnie Symon.
– Twoja przyjaciółka to prawdziwa petarda – zażartował, za co zarobił poirytowane spojrzenia zarówno ode mnie, jak i od Rykera.
– To wcale nie jest śmieszne – rzuciłam, przewracając oczami.
Chwyciłam torbę i ruszyłam za Sien, zostawiając Sy’a tam, gdzie siedział.
– Elara, czekaj! – zawołał za mną Ryker, idąc w moje ślady. – Możemy najpierw porozmawiać? – zapyta














