Weszłam niepewnie, zamierzając wejść do swojego pokoju i zastanawiając się, czy włamał się do niego intruz, czy może miałam kolejnego wroga, o którym nie wiedziałam, a który obsesyjnie podążył za mną z watahy aż do zupełnie nowego stanu.
Kiedy weszłam do środka, zastałam dziewczynę, która rozpakowywała swoje pudło i układała rzeczy w szafie.
— Jesteś moją nową współlokatorką? — zapytałam, a ona od














