– Dlaczego tak uważasz? – zapytał Zane swoją mamę, mrużąc brwi.
Luna Corrine, nie zamierzając odpuścić, podeszła bliżej i splotła dłonie, mierząc mnie badawczym wzrokiem.
Przyglądała mi się tak, jakby chciała mnie onieśmielić i zmusić do spuszczenia wzroku.
Ale nie byłam już tą samą dziewczyną, nad którą niegdyś się znęcała. Byłam inna, silniejsza niż wtedy.
– Przyszłam tutaj, żeby dowiedzieć się,














