Odjeżdżamy spod domu Zane'a, a ja łapię się na tym, że oglądam się za siebie.
To już, myślę.
To dzieje się naprawdę.
W końcu się dzieje.
Mówię to sobie, ale wciąż nie mogę w to uwierzyć. Wciąż wydaje mi się, że coś lub ktoś wyskoczy przed samochód Griffina, może Ryker, a najpewniej Zane, i powie mi, że nie mogę z nim jechać.
Że nie mam wyboru i muszę wrócić do domu Zane'a.
A kiedy tam wrócę, Luna














