To niemożliwe, pomyślałam.
To naprawdę niemożliwe, wykrztusiłam, wpadając w szok.
Nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
Jak ona mogła tu być?
Osoba stojąca przede mną sprawiła, że zwątpiłam we własny wzrok.
To była matka Zane’a, Luna Corrine.
Ku mojemu przerażeniu i całkowitej konsternacji, to właśnie Luna Corrine wysiadała z samochodu.
Jak ona w ogóle mogła tu być?
Jak mogła tu być ze Stellą, kimś,














