Zgodziłam się z opinią Sien na temat Stelli w drodze powrotnej, ale nie powiedziałam tego wprost. Zamiast tego zażartowałam.
– Mówisz tak tylko dlatego, że pokonała cię w piciu? – zaśmiałam się, a twarz Sien zrobiła się czerwona z zakłopotania. Odwróciła się, mocno się rumieniąc.
– Mój Boże, oczywiście, że nie, Elara! Jesteś taka irytująca – narzekała, wciąż na mnie nie patrząc.
– Dobry Boże, Sien














