— No, „ja pierdolę” to zdecydowanie trafne określenie — odwarknęła Sien.
— Jak śmiesz? — rzuciła Maya, przysuwając się do Sien, a ja zaczęłam się bać.
— To ty jak śmiesz?!!! — odkrzyknęła Sien, podchodząc jeszcze bliżej, nie dając się zastraszyć.
— Możecie wyluzować? — zapytałam, rozdzielając je i stając pomiędzy nimi. — Nie mam pojęcia, o co wam chodzi, ale zaczynacie mnie przerażać.
— Przeprasza














