PERSPEKTYWA ADOLFA
Mój wilczy duch był niespokojny i tym razem doskonale rozumiałem dlaczego. Ja też nie zaznawałem spokoju. Desperacko powstrzymywałem się od rwania włosów i ryczenia jak zawsze, gdy aktywowała się moja klątwa.
Kopnąłem kamień, agresywnie spacerując tam i z powrotem po jej namiocie. Usłyszałem cichy szelest i moja głowa wystrzeliła w stronę wejścia do namiotu, mając nadzieję, że
