PERSPEKTYWA RUBY
Słońce już zaszło, a moje stopy zaczynały boleć od chodzenia w wysokich butach, które założyłam, przebierając się na przyjęcie. Policzki bolały mnie od wymuszonych uśmiechów i kurtuazyjnych rozmów.
Po głównej ceremonii ślubnej wszyscy przenieśliśmy się do sali tuż obok tej, w której odbył się nasz ślub, przygotowanej na przyjęcie. Tam goście biesiadowali, pili i tańczyli. Świetni
