PERSPEKTYWA RUBY
Próbowałam owinąć się ręcznikiem, ale był za krótki, ledwo zakrywał mi pośladki. Spojrzałam na Adolfa, a on zamiast wyjść, zamykał drzwi.
– Co do cholery?!
Szybko rzuciłam się po prześcieradło na łóżku, zerwałam je i zaczęłam się nim owijać.
Westchnęłam i zadrżałam, teraz mogłam się z nim zmierzyć.
A kiedy się odwróciłam, on wciąż stał przy drzwiach, jakby wpadanie komuś do pokoju
