PERSPEKTYWA ADOLFA
Kolejny poranek nadszedł po tym, co wydawało się wiecznością. W końcu, pomyślałem. Dziś miał być dzień, w którym uratuję mojego syna. Byłem gotów i niespokojny. Może trochę zbyt niespokojny, by się zrelaksować. Minęły dwa dni, odkąd Adrian zaginął, i nawet nie potrafię sobie wyobrazić, przez co teraz przechodzi. Ubrałem się i zszedłem na dół, by spotkać się z Fenrisem przed bra
