PERSPEKTYWA RUBY
Zanim skończyłam zakupy, słońce już zachodziło.
Poprawiłam torbę, którą niosłam, mijając strażników w zamku. Pomachałam im, a oni skinęli głowami na powitanie, z wyrazem twarzy tak stoickim jak zawsze.
Ruszyłam do mojej chaty. Nie mogłam się doczekać, żeby zobaczyć moje dzieci i pokazać im rzeczy, które dla nich kupiłam.
Gdy dotarłam do chaty, zapukałam kostkami w drzwi.
Jednak ni
