PERSPEKTYWA RUBY
Spojrzałam na swoje odbicie w lustrze, a moje oczy powoli powędrowały ku górze, do moich włosów, a potem do promiennej twarzy pani Atlas.
Nasze spojrzenia spotkały się w lustrze i zmusiłam się do odwzajemnienia jej miłego uśmiechu. Zaczynało mnie męczyć, że ciągle przekręca mi głowę, męczyło mnie nawet siedzenie na tym cholernym krześle. Bolała mnie pupa od siedzenia, ale nie mog
