PERSPEKTYWA ADOLFA
Pokój spowijał mrok nocy. Jedynym źródłem światła był nikły blask samotnej pochodni (płonącej), stojącej w kącie, rzucającej słabe światło, usiłującej pokonać ciemność, lecz ledwie dosięgającej połowy pomieszczenia. Ogień słabł, poddając się podszeptom chłodnego wiatru, który wdzierał się przez niedomknięte okna i groził zdmuchnięciem płomienia. Cień ognia tańczył na ścianach, k
