PERSPEKTYWA ADOLFA
Szedłem w ich stronę, kątem oka lustrując kieliszki do wina ustawione na balkonie za nimi. Biorąc pod uwagę, jak obłąkańczo rechotały, nie zdziwiłbym się, gdyby były pijane.
Ruby, moja żona, ściskała sukienkę, w którą przebrała się po głównym weselu i wpatrywała się we mnie z wyrazem zdumienia na twarzy, spoglądając niedowierzająco na moją siostrę, a potem z powrotem na mnie.
Za
