PERSPEKTYWA RUBY
Obudziłam się w skąpanym w słońcu pokoju, czując się dość nasycona. To było uczucie, które szczególnie lubiłam, ale było w nim coś dziwnego – było zmysłowe. Czułam się oszołomiona. Sufit nade mną przykuł moją uwagę jako pierwszy i szybko zauważyłam, że w niczym nie przypominał tego w moim pokoju. Ten był wyższy, ale też znajomy – gdzie ja go widziałam?
Opuściłam wzrok, moje oczy p
