PERSPEKTYWA RUBY
Zaniemówiłam, a moje oczy wyszły z orbit ze zgrozy. Mimo że podejrzewałam, że to może być on, modliłam się do Bogini Księżyca, żeby tak nie było, ale cóż, i tak okazało się, że to on.
Mężczyzna, który okrutnie osierocił mnie. Niestety, ojciec moich dzieci i, co najgorsze, człowiek, którym gardziłam każdym włóknem mojego ciała.
Król Lykanów. Pierdolony Adolph Gerwulf.
– Mamo, spójr
