PERSPEKTYWA RUBY
Obudziłam się bardzo wcześnie następnego ranka – jeszcze przed wschodem słońca wstałam z łóżka, kierując się prosto do pokoju Adolfa, by porozmawiać z nim o Delilah. Ogarniał mnie pośpiech – niepokój i nadzieja mieszały się, gdy szłam do jego komnat, a myśli galopowały w mojej głowie. Byłam niespokojna i jedyne, co mogło mnie uspokoić, to wyjazd Delilah z zamku – tylko tego pragnę
