PERSPEKTYWA ADOLFA
Usłyszałem jej gwałtowny wdech, zanim odwróciła wzrok. – Co się stało, jak spadłeś z klifu? – Jej włosy łaskotały mnie w nos, gdy je wąchałem. Mógłbym spędzić resztę dnia, stojąc tu i wąchając jej włosy. To tak, jakby myła je płynem zrobionym przez zmiażdżenie razem wielu dobrze pachnących rzeczy. – Dlaczego tak bardzo się starałeś, żeby się ukryć? – Zupełnie tak, jak teraz tak
