PERSPEKTYWA ELARY
Jednak to, czego się spodziewałam, nie nastąpiło. W zasadzie żaden z wyobrażonych przeze mnie scenariuszy się nie ziścił. Przez chwilę zastanawiałam się, czy po prostu miałam szczęście, czy może wciąż mnie testowali.
Posadzono mnie u szczytu długiego, prostokątnego stołu. Po wizycie w sanktuarium rada zaprosiła mnie na ucztę powitalną, a ja przygotowałam się na próby. Mimo to żad
















