PERSPEKTYWA ELARY
Deszcz w końcu przestał padać, ale powietrze wewnątrz namiotu wojennego wciąż wydawało się wilgotne, przesiąknięte czymś, czego nie potrafiłam nazwać. Może to był lęk. Może wyczerpanie. Tak czy inaczej, lgnęło to do wszystkiego.
Voktor siedział przy długim, zużytym stole, opierając jedno ramię obok rozłożonych, zakrwawionych map, podczas gdy drugie pozostawało ciasno owinięte ban
















