PERSPEKTYWA ELARY
– Dlaczego nie powstrzymałeś ich przed jedzeniem? – warknęłam w chwili, gdy zamknęły się za nami drzwi. Sala jadalna została dwa korytarze za nami, a cisza w pokoju gościnnym wydawała się niemal dusząca w porównaniu z tamtym zgiełkiem. – Mój… – Przerwałam, chwytając oddech. – Twoi ludzie. Mogłeś ich ostrzec.
Voktor nie odpowiedział.
Podszedł spokojnie do szerokiego stołu pod okne
















