PERSPEKTYWA ELARY
Byliśmy dopiero w połowie drogi. Kolejne dwie lub trzy godziny dzieliły nas od najbardziej wysuniętego na północ bastionu, gdy oczy Voktora nagle gwałtownie się otworzyły.
Tym razem coś było nie tak.
– Xalvadorze, przytrzymaj go – rozkazałam szybko.
W chwili, gdy otworzył oczy, Voktor rzucił się na Xalvadora z nagłą siłą. Powóz zachwiał się od uderzenia. Chwyciłam go za ramię i p
















