PERSPEKTYWA ELARY
Voktor odjechał już o pierwszym brzasku. Kierował się ku granicy i nadchodzącej fali bestii. Zostałam sama z Gwyneth w powozie, który nie przestawał się trząść.
Jednak to nie z tego powodu moje dłonie nie mogły zaznać spokoju. Gwyneth zauważyła to i ujęła jedną z nich, stabilizując ją na moim płaszczu. – Wszystko będzie dobrze – powiedziała. – Jesteś Dostojną Małżonką, żoną Suwer
















