PUNKT WIDZENIA MALAKORA VALERIUSA
Malakor siedział sztywno w namiocie, którego płócienne ściany wciąż niosły słaby odór krwi z pola bitwy. Ciepło z koksownika mieszało się ze słodkim, niemal mdłym zapachem herbaty wlewanej do cienkich, białych filiżanek. Naprzeciwko niego Xalvador wyglądał na całkowicie odprężonego; jego zbroja była na wpół rozpięta, a czarno-czerwona tunika była poplamiona w spos
















