PUNKT WIDZENIA ELARY
To ewidentnie zaskoczyło Lunę.
Dłoń Joleen powędrowała do rany na szyi, krew spływała między jej palcami. Miała szeroko otwarte oczy, które miotały się od sztyletu do mojej twarzy, jakby próbowała poskładać w całość coś, co nie miało sensu. Prawie widziałam pytanie w jej głowie: Jak mogłam wciąż się ruszać, a co dopiero ją dźgnąć, skoro wyglądałam, jakbym była sekundy od omdle
















