PERSPEKTYWA ELARY
Myślałam, że rzuci się na mnie jak bestia gotowa rozszarpać mnie na strzępy.
Ale tego nie zrobił.
Wzrok Voktora przesunął się za mnie i w tej samej sekundzie zeskoczył z siodła, uderzając o ziemię z ciężkim łoskotem. Jego dłoń poruszyła się i błysnęło ostrze. Nawet nie zauważyłam, skąd się wzięło. W jednej chwili jego ręka była pusta, w następnej w świetle księżyca zalśnił miecz.
















