PUNKT WIDZENIA ELARY
„Ja...” – przeklęłam się w duchu. Co ja wyprawiałam, powstrzymując go? – „Chodziło mi o to... że on nie zrobił tego celowo”. Przełknęłam ślinę, starając się opanować drżenie głosu.
Kątem oka dostrzegłam, że pozostali mocniej zacisnęli dłonie na broni, rozchodząc się szerzej, jakby przygotowywali się do ataku. Moje ciało napięło się, gotowe na starcie.
Jednak głos Voktora przec
















