PERSPEKTYWA HALDRISA AVENA
„Widziałeś, jaka jest zarozumiała?” – syknęła Raelyn, leżąc na brzuchu; jej głos był napięty od gniewu i bólu. Każde drgnienie ciała zdradzało, jak dotkliwie odczuwa skutki kary na plecach, ale jej furią płonęła mocniej niż rany. „To była twarz tyraniki, ojcze. Brutalki, która chciała podeptać naszą rodzinę!”
Haldris zacisnął usta, a wyraz jego twarzy był nie do odczytan
















