Punkt widzenia Malakora Valeriusa
„Co się dzieje!?” Głos Jaxona Voraxa poniósł się echem przez chaos. „Dlaczego… Czy to nie są… Otchłanne Truchła?”
Kształty, które wyłoniły się z mgły, w niczym nie przypominały zdyscyplinowanych łowców, z których słynęli ludzie Voktora.
To były Otchłanne Truchła. Nawet w pełnej formie wilkołaków ich ruchy były nieskoordynowane. Futer mialy pozlepiane krwią — częśc
















