PERSPEKTYWA ELARY
„Wasza Wysokość, wszystko w porządku?”
„Wasza Wysokość!”
Zakasłałam gwałtownie, zataczając się do tyłu i chwytając za szyję. W gardle mnie piekło, a każdy oddech drapał niczym szkło.
Voktor leżał na łóżku, jego dłoń opadła bezwładnie wzdłuż boku. Głowa spoczywała na poduszce, a pierś unosiła się w płytkich, nierównych oddechach. Znów zemdlał, zupełnie jak wcześniej.
Drzwi otworzy
















