PERSPEKTYWA ELARY
– Voktor! – Mój głos odbijał się od kamiennych ścian, gdy biegłam za dźwiękiem pazurów ryjących w skale. Tunel ciągnął się przed nami, wąski i duszący, a każdy zakręt wypełniały jego gardłowe warknięcia. Sztylet drżał mi w dłoni, gdy zmuszałam się do dalszego ruchu, a szorstka skała zahaczyła o moje ramię, gdy przeciskałam się naprzód.
W końcu przejście się rozszerzyło, wyrzucają
















