PUNKT WIDZENIA ELARY
— To miejsce wygląda na dość bezpieczne — wymamrotałam, wbijając wzrok w ściany jaskini, byle nie na niego. Odkąd weszliśmy do środka, Voktor nie przestawał się we mnie wpatrywać. Ciężar tego spojrzenia osiadał na mojej skórze, sprawiając, że trudno mi było trzeźwo myśleć. Może miałam brudną twarz. Może krew. Prawie uniosłam rękę, żeby to sprawdzić, ale powstrzymałam się. Zapy
















