PUNKT WIDZENIA ELARY
— Vo… — zaczęłam kaszleć, gdy jego dłoń zacisnęła się mocniej na moim gardle.
Jego płonące czerwienią oczy wbiły się w moje. Drapałam jego nadgarstek, krztusząc się dymem i paniką. To nie był on. Nie ten człowiek, który kazał mi udawać słabą, by przetrwać. Ale właśnie wtedy, gdy myślałam, że wyciśnie ze mnie ostatni dech, coś się zmieniło.
Jego druga ręka szarpnęła w górę, chw
















