PERSPEKTYWA ELARY
Brutalność, na którą się przygotowałam, nigdy nie nadeszła. Zamiast tego Voktor usiadł w głębi jaskini, opierając się plecami o skalną ścianę, i w milczeniu obserwował, jak przygotowuję dla nas posiłek.
Pracowałam z tym niewiele, co miałam. Wcześniej zebrałam trochę suchego drewna przy wejściu do jaskini. Teraz krzesałam iskry, uderzając o siebie dwoma ostrzami. Wkrótce płomienie
















