PERSPEKTYWA MALAKORA VALERIUSA
Znajdowali się w gabinecie Alfy Malakora, pomieszczeniu pachnącym słabo starymi książkami, znoszoną skórą i resztkami dymu, którego służące nie zdążyły jeszcze w pełni wyszorować z powietrza. Ogień nie dotarł do tej części posiadłości, ale był na tyle blisko, że sadza wdarła się przez szpary, brudząc krawędzie wysokich okien i zostawiając zasłony zszarzałe od popiołu
















