PERSPEKTYWA ELARY
— Szybko — naglił niski głos. — Zajmij się ogniem i idź. Mam jeszcze do przeszukania wschodni korytarz.
Moje ciało zesztywniało pod biurkiem, każdy mięsień był napięty i drżał, gdy przyciskałam plecy mocniej do drewna. Przez wąską szczelinę między podstawą a podłogą widziałam rąbek ciemnych butów przekraczających próg, a potem kolejnych.
— Nie powinno to zająć długo — mruknął dru
















