PUNKT WIDZENIA ELARY
— On będzie ostatni — powiedziałam stanowczo do Voktora, spoglądając na ciemniejący za nim korytarz. Gęsty, szary dym wypełnił już przejście, kłębiąc się do przodu ciężkimi, duszącymi falami. Nie musiałam widzieć płomieni bezpośrednio, by zrozumieć, jak daleko rozprzestrzenił się ogień. Gęsty dym był wystarczającym dowodem, czyniąc powietrze mętnym i trudnym do oddychania.
— W
















