PERSPEKTYWA ELARY
– Mój Władco, ta trucizna... – powiedział Xalvador, powoli kładąc fiolkę przed Voktorem. Wyglądała niemal niewinnie, spoczywając tam, krucha i lśniąca w blasku świec. To była ta sama fiolka, którą dała mi osobiście Joleen. – Pochodzi z Wysoczyzn Zachodnich. To bardzo rzadka substancja.
Voktor nie odpowiedział, splótł palce pod brodą, a jego oczy były zimne i nieodgadnione. Jednak
















