ROZDZIAŁ DWUDZIESTY SIÓDMY
PERSPEKTYWA SIENNY
Gdy szłam w stronę sali chorych, zatrzymałam się, słysząc głosik Zane’a dobiegający przez uchylone drzwi. Stanęłam w miejscu, nie chcąc przerywać, ale to, co mówił, sprawiło, że serce mi się ścisnęło.
– Mamusia nie lubi, kiedy pytam o tatusia – mówił. – Mówi, że to ją boli, bo tak bardzo za nim tęskni. Mówi, że on jest w wojsku i jak wróci, to zabier
















