ROZDZIAŁ 89
PERSPEKTYWA SIENNY
Obudził mnie delikatny pocałunek na ustach i niskie, zachrypnięte „Dzień dobry, kochanie” Romana. Moje oczy powoli się otworzyły i zobaczyłam go stojącego przy łóżku z tacą z jedzeniem w dłoniach; wyglądał, jakby nie spał ani sekundy. Jego włosy były lekko wilgotne, oczy ciężkie, a w jego obecności było coś cichego, jakby próbował trzymać się w garści, ale nie miał j
















