ROZDZIAŁ 56
PERSPEKTYWA SIENNY
Zanim dotarliśmy do hotelu, zaczynało już zmierzchać. Roman zamknął za nami drzwi i rzucił klucze na konsolę, tak jak zawsze, podczas gdy ja zrzuciłam szpilki i opadłam na kanapę, wydychając głęboko powietrze.
– Nie mogę uwierzyć, że spędziliśmy w tym butiku prawie trzy godziny – wymamrotałam, rozmasowując stopy.
Roman zaśmiał się cicho, przechodząc obok mnie i roz
















