ROZDZIAŁ CZTERDZIESTY CZWARTY
Perspektywa Romana
W chwili, gdy jej dłoń mnie dotknęła, poczułem w środku drażniący skurcz.
To nie był dotyk Sienny.
To wrażenie było obce. Nie było w nim miękkości ani tej bliskości, której tak desperacko łaknąłem. Odwróciłem głowę, by na nią spojrzeć, i wtedy dotarło to do mnie z pełną mocą.
W ogóle nie przypominała Sienny. Miała na sobie tak grubą warstwę makijażu
















