ROZDZIAŁ CZTERDZIESTY
Perspektywa Sienny
Była dokładnie szósta wieczorem, kiedy zatrzymałam się przed Oak Fern Bistro. Żołądek miałam ściśnięty w supeł. To nie był stres typu „motyle w brzuchu i szminka”. To był lęk. Rodzaj lęku pod tytułem „nie chcę tu być, ale jestem zbyt uprzejma, żeby zwiać”.
Oakhaven było miastem, w którym ludzie zauważali wszystko. Takim, w którym gdybyś kichnął, ktoś trzy
















