ROZDZIAŁ CZTERDZIESTY PIĄTY
Perspektywa Sienny
Nie obchodziło mnie już, o co się tam kłócą. Nie obchodziło mnie, jaką prawdę tak desperacko chcieli przede mną ukryć. Wiedziałam tylko, że moje ciało płonie, skóra jest rozpalona, kości mnie bolą, a wnętrzności jakby zajęły się ogniem. Czułam, że coś pełza pod moją tkanką, próbując się wydostać, i nie mogłam już tego znieść.
— Roman! — wrzasnęłam, dr
















