ROZDZIAŁ 84
PERSPEKTYWA SIENNY
Obudziłam się spragniona. Zegar na nocnym stoliku wskazywał chwilę po dziewiątej, a Romana wciąż nie było. Powiedział mi, że będzie dziś w domu, obiecał, że do mnie wróci, a mimo to łóżko obok mnie wciąż było zimne. Zdążyłam się już wykąpać, zjeść, a nawet trochę przespać, ale teraz znowu nie spałam, a on nadal nie wracał. Starałam się o tym nie rozmyślać zbyt intens
















