ROZDZIAŁ 70
PERSPEKTYWA SIENNY
Roman wstał i zaczął się rozbierać, jakby powstrzymywał się o wiele za długo, jakby skończył udawać spokój, jakby nie mógł doczekać się ani sekundy dłużej, by poczuć skórę na skórze. Kiedy zsunął bieliznę i jego członek wyskoczył na zewnątrz – gruby, ciężki i już wilgotny – poczułam, jak powietrze ucieka mi z płuc. Wyglądał, jakby błagał o uwolnienie, jakby miał ro
















