ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY ÓSMY
Perspektywa Sienny
Mój ojciec patrzył mi prosto w oczy, nie ruszając się, nawet nie mrugając.
– Jesteś pewna tego, co mówisz?
Powoli skinęłam głową przez łzy, które nie chciały przestać płynąć. – Tak. Jestem pewna. Zrobię wszystko. Tylko… proszę, nie odpychaj mnie. Nie zniosę tego.
– SIENNO!
Głos Romana przeciął powietrze niczym grzmot. Nie musiałam się odwracać – znała
















