ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄTY DRUGI
PERSPEKTYWA SIENNY
Nie wiedziałam, jak długo leżałam zwinięta w kłębek na łóżku, ale wciąż się trzęsłam. Łzy przestały płynąć, ale ucisk w klatce piersiowej nie ustąpił.
Roman siedział obok mnie, lekko gładząc palcami moje ramię. Niewiele mówił.
— Jadłaś dzisiaj coś?
Pokręciłam powoli głową, wciąż wpatrując się w pościel.
— Jesteś teraz głodna? — zapytał, tym razem cis
















