ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY DZIEWIĄTY
Perspektywa Sienny
– Roman… co ty tu robisz?
– Cii.
Jego głos. Jego prawdziwy głos. Rozległ się w moim pokoju w środku nocy – o trzeciej nad ranem. I zanim zdążyłam przetworzyć to, co się dzieje, on już ryglował okno, przez które właśnie wszedł. Mrugnęłam, siadając powoli na łóżku, z sercem walącym jak młot.
– Roman…
Nie dał mi dojść do słowa. Podszedł do mnie z ża
















